Chciałam się z Wami podzielić swoimi cudami przywiezionymi z Grecji. Naturalne kosmetyki z oliwy z oliwek, nic bardziej cudotwórczego. Oliwa z oliwek to mój kolejny kosmetyk o zastosowaniu wielofunkcyjnym, przede wszystkim rozpowszechniona w książkach kucharskich. Już starożytni Grecy stosowali ją jako kosmetyk, ma właściwości nawilżające, nie powoduje podrażnień i uczuleń. Dodatkową zaletą, a raczej czołową jest to, że posiada przeciwutleniacze, takie jak witaminy A i E, które posiadają zdolność do pobudzania komórek oraz odnowy biologicznej skóry.
Mydło w kostce, nauczyłam się stosować go dzięki mojemu facetowi.
Akurat tych nie mogę stosować na twarz, ponieważ aż nadto nawilżają tudzież natłuszczają skórę, jednak na inne części ciała nadają się doskonale! Mydełko się nie pieni, uważam to za zaletę jego naturalności.
Obecnie używam lawendy, gdy się namydlę pachnie słabo, lecz gdy stoi w mydelniczce ma intensywny zapach.
Trzecie mydło dostałam od rodziców z Turcji, to z kolei zawiera aloes.
Kosmetyk po który mogłabym tam wrócić choćby zaraz, jego ciasteczkowy zapach i właściwości nawilżające nie mają sobie równych. Konsystencja masła, świetnie się rozprowadza. Było dosyć drogie, ale moim zdaniem warte swojej ceny!
Zawiera migdały, olej z nagietka, alantoina i gliceryna.
Zawiera migdały, olej z nagietka, alantoina i gliceryna.
Peeling do ciała, niezwykle przydatny kosmetyk. Szczególnie jeśli mowa o takim naturalnym, jak ten.
Niezwykły organiczny peeling. Oczyszczający, bogaty w vitE i provitB5. Scrub świetnie pobudza mikrokrążenie, pomaga dotlenić i oczyścić naskórek z toksyn. Wnikając w skórę, poprawia jej koloryt.
Ciało po jego zastosowaniu pozostaje idealnie oczyszczone, wygładzone i zregenerowane, a skóra miękka i delikatna w dotyku.
I na koniec nasze zdjęcie z Grecji. Pragnę tam wrócić. :)



